Gdzie się podziała tamta dziewczyna, czyli czy stara ja polubiłaby nowszą wersję

maja 27, 2018


Kiedy przenoszę się pamięcią wstecz, często wraca do mnie jedno wspomnienie. 6 klasa podstawówki, lat na oko 12, wycieczka szkolna do Krakowa. Moje pierwsze zauroczenie i wyznaczony cel, skrupulatnie realizowany przez kolejne lata. Studiować w Krakowie (wtedy to dopiero miało się zacząć życie), mieć własnego kota i kupić rower. Panie i Panowie, sen o krakowskiej bohemie miał się wkrótce ziścić!

Wizja wyższej edukacji w wymarzonym mieście napędzała mnie do działania przez cały okres liceum. Wierzyłam, że jest dla mnie stworzone - z historią i tysiącami artystycznych dusz do odkrycia. Nie wiedziałam wtedy co chcę studiować i zaklinam się na wszelkie świętości, że na pewno nie przyszłoby mi wtedy do głowy prawo. A może gdyby tak się wtedy stało, zdążyłabym zawczasu wybić to sobie z głowy?

Co pozostało z tamtej marzącej dziewczyny? Studiuję, ale we Wrocławiu. Wciąż nie doczekałam się swojego kota i wygląda na to, że przy moim trybie życia nie powinnam go posiadać, o ile łamanie praw zwierząt nie jest mi obce. Przynajmniej mam swój rower. Codziennie dumnie pedałuję z całych sił na uczelnię i z powrotem. To tyle ze spełnionych marzeń z bucket list

Chociaż robiłam dużo hałasu wokół moich nastoletnich planów, życie napisało swój własny scenariusz. Mimo to wiem, że tamta dziewczyna byłaby ze mnie zadowolona. Nie pamiętam dokładnie jaka wtedy byłam i co czaiło się pod bujną czupryną, ale marzenia pozostały te same. O wolności. Otaczaniu się pięknem. Odkrywaniu nowych miejsc, siebie i innych. Radości, pomieszania ambicji z marzeniami, głodzie wiedzy. Wreszcie najogólniej rzecz ujmując - młodości! Jako nastolatka chciałam takiej młodości, której nie odmawia się piwa i filmów dla dorosłych. Chciałam być już kobietą, żyć prawie na własny rachunek, pilnie się uczyć i za ostatnie grosze kupować Dostojewskiego (jak tata).

Od tamtej młodej osoby odróżnia mnie spokój, który wreszcie zagościł w moim serduszku. Przestałam walczyć z wiatrakami i zostawiłam za sobą uczucie wiecznego niezrozumienia. Świat młodego Wertera jest przereklamowany, zaczęłam cieszyć się życiem! 

Cieszy mnie na przykład czas, który właśnie przeżywam. Po pierwsze, nareszcie wyrosłam z podlotka. Po drugie, szczerze uśmiecham się na widok osoby, którą codziennie witam w lustrze. Czasem nawet śmieję się do rozpuku - wszystkie moje paradoksy i potknięcia, najlepsza komedia! Dostrzegam zmiany, które się we mnie dokonują i które z biegiem czasu coraz lepiej rozumiem. Jestem dziewczyną, która jeszcze nie dawno na miejscu umówionego spotkania była 10 minut przed czasem. Dzisiaj z zaróżowionymi policzkami ledwo dobiegam na czas. Ulubione piosenki Zbigniewa Wodeckiego same się nie zaśpiewają, no i jeszcze przecież trzeba przećwiczyć układ taneczny. W jednej dłoni trzymam kodeks karny i drżę na myśl o egzaminie, a w drugiej notatnik, w którym już zaplanowany cały wolontariat w Afryce! Co to za osoba? Gdzie mnie to zaprowadzi? Myślicie że jednak na salę sądową? :DD

Czy dawny Ty rozpoznałby dzisiejszą osobę, którą jesteś? Co by Ci powiedział?



Zobacz również

27 komentarze

  1. Dawna ja też myślę że byłaby zadowolona ze mnie - mimo błędów odnalazłam siebie. Piękny wpis - powodzenia w działaniu

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe, niemalże filozoficzne pytanie..

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja pisałam pamiętniki więc czesto wravam do tamtej siebie czytając te historie czesto wysanne z palca;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też znacznie się zmieniłam od czasów nastoletnich i dobrze mi z tym. Byłam bardziej zamknięta, wycofana i wszystko negowałam. Ciężarek ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię takie przemyślenia i sama tez się często w nie zagłębiam :). Myślę, że na przestrzeni lat bardzo się zmieniłam i nie wiem, czy bym kiedyś w tej osobie którą teraz jestem rozpoznała samą siebie :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię wracać do wspomnień. W końcu są one tego warte bo wszystkie te sytuacje minione ukształtowały mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sięgając wstecz myślę, że i ja jestem inna, inaczej spoglądam na świat i samą siebie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wolontariat w Afryce, ale super! Tak to już jest, że ciężko przewidzieć gdzie nas serce poniesie... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wrocław jest cudownym miastem - tamten podlotek nie miał by Ci za złe :)

    OdpowiedzUsuń
  10. myślę, że w tej chwili jestem spełniona dawną soba :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Również miałam dawniej inne plany, marzenia i myśli, dziś jestem całkiem inną osobą ale może lepszą niż chciałaby być ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozpoznałam się, choć pewnie nieco zdziwiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja dawna ja byłaby zaskoczona tym, kim jestem dzisiaj. Jak wiele rzeczy, które kiedyś uważałam za okropne, wprowadziłam teraz w zycie. Jestem zupełną przeciwnością siebie z dawnych lat, jednak cały czas jestem sobą! Bardzo fajnie to opisałaś, czytało się z niewykła przyjemnoscią i lekkością

    OdpowiedzUsuń
  14. Odnajduję sporo dawnej siebie we mnie, ale pod wieloma zmianami też się zmieniłam, raczej na lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  15. Też planowałam studia w Krakowie, a skończyło się na Katowicach i Warszawie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też bardzo często nad tym myślałam. Wydaje mi się, że dawna ja i aktualna ja nie dogadałyby się zupełnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. MOja dawna ja pewnie by się zdziwiła widząc obecną moją ja. Ale mi to na dobre wyszło!

    OdpowiedzUsuń
  18. Myślę że dawna ja była by dumna z tej dziewczyny którą jestem dziś. Może do końca nie wiem co chcę robić w życiu i przechodzę teraz mega kryzys o którym możesz przeczytać tu: https://kamomil.pl/2018/05/21/nie-boje-sie-powiedziec-nie-wiem-czyli-dylematy-23-latki/
    Ale jestem dumna z siebie, że nie boję się jutra i ciągle próbuję nowych rzeczy :)
    Pozdrawiam, Kamomil

    OdpowiedzUsuń
  19. Dawna ja powiedziałaby mi "nie myśl tyle, żyj" :D w ostatnich latach stanowczo za dużo analizuje wszystko...

    OdpowiedzUsuń
  20. Każdy etap życia niesie z sobą uakies pozytywy. Warto je odnajdywać
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  21. A kto wie...na Kraków zawsze może przyjść czas.
    P.S A Wrocław jest piękny bo sama też tutaj mieszkam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dawna ja byłaby zadowolona z obecnej, marzyłam, żeby podróżować po całym świecie. W tamtych zamierzchłych czasach nikt nie mógł wyjechać z kraju.
    Życzę Ci, żebys zawsze patrząc wstecz cieszyła się, że się udało:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dawna ja na pewno byłaby zachwycona, bo z determinacją realizuję wszystkie zycioży plany 😊

    OdpowiedzUsuń
  24. Też bym się sobie spodobała, wiele razy moje plany się zmieniały, ale jestem zadowolona z tego gdzie się teraz znajduję i co robię ze swoim życiem. Pozdrawiam i zapraszam do mnie http://wenairaven.dgdev.pl

    OdpowiedzUsuń