Tu Kociel, a gdzie Bóg?

marca 18, 2018


Przy okazji wydarzenia "żywej biblioteki", podczas którego goście dzielili się historiami swojego życia, zastanawiałam się, o czym ja bym mogła opowiedzieć, siedząc na ich miejscach. Wtedy po raz pierwszy pomyślałam, że blog to podobnego rodzaju forum, na którym bieżąco informuję Was mniej, lub bardziej szczegółowo, co się w moim życiu dzieje i o czym rozmyślam. Okazuje się, że czegoś bardzo ważnego tu zabrakło. 

Mowa o pewnej stałej w moim życiu, o której napisaniu, książka Katarzyny Olubińskiej "Bóg w wielkim mieście" jest tylko pretekstem. Bo czy za jej sprawą diametralnie zmieniło się moje podejście do wiary? Nie. I wydaje mi się, że nie ma co pokładać w tej lekturze tak wielkich nadziei, choć może jestem w błędzie.

"Bóg w wielkim mieście" to świadectwo autorki i ludzi ze świata sztuki i kultury, z którymi w przeszłości przeprowadzała wywiady na temat wiary. Czytając poszczególne historie, nie raz szeroko się uśmiechałam, nie zabrakło również wzruszenia. Jeśli tak jak Kasia, w którymś momencie pogubiłeś/aś się w życiu i wydaje Ci się, że na tym świecie oprócz piwa z sokiem i czekolady nic nie ma sensu, sięgnij po tę książkę. Nie mogę jej nie polecić, bo uważam, że pisanie o Bogu jest zawsze dobrym pomysłem. Moją uwagę zwrócił warsztat pisarski autorki i jej podejście do tematu. Czyta się lekko i przyjemnie, książka jest przepięknie wydana, a Kasia oprócz dzielenia się swoimi (często bardzo intymnymi) historiami, stara się pokazać inne punkty widzenia i podejścia do Boga, co w moim przypadku było kluczowym, najbardziej przemawiającym przesłaniem płynącym z książki. Jestem jednak pewna, że każdy może odnaleźć tam coś dla siebie, a fragmenty, których przeczytanie zajęło mi nic nie znaczącą chwilę, dla kogoś okażą się podstawą do głębszych refleksji. 




Bo wiesz, ona jest bardzo religijna
Myślę, że taka jest moc tej książki. W świecie, w którym o "Bogu i polityce przy stole nie rozmawiamy", bo mogłoby się to zakończyć daleko idącym w konsekwencje konfliktem, autorka nie boi się okazywać swojej wiary i mówić głośno o Bogu. Mam wrażenie, że często świadomie uciekamy od rozmyślań na te trudne tematy. Łatwiej jest włączyć mechaniczne postępowanie, albo całkowicie zrezygnować z szukania Boga. Szukaj, a znajdziesz! Droga jest celem, a przekonanie do obrania trudu podróżowania, jest intencją tej książki. 

Jeden rabin powie tak, a drugi powie nie
Znacie to powiedzenie? Jestem przekonana, że tak. Wielka prawda kryjąca się za tym głosi, że ile ludzi, tyle opinii. Na tym świecie nie dostaniemy jednoznacznych odpowiedzi na nurtujące pytania, które będą pojawiać się zawsze. Ślepe podążanie za głosem duchowych przywódców (często wewnętrznie niespójnych) powoduje, że w którymś momencie odrzucamy wiarę i odchodzimy od wspólnoty. To właśnie najtrudniejszy moment i jeden z elementów wiary - bezgraniczne zaufanie, że Ktoś istnieje, mimo że nie możemy Go zobaczyć, a co więcej - kocha nas i się nami opiekuje, mimo że czasem w ogóle tego nie odczuwamy. Lektura zebranych historii dobitnie pokazuje, jak różne jest podejście bohaterów książki do tematu religijności, sposobu na życie i Pana Boga. I każdy z tych sposobów jest właściwy!

Zacznij mówić
W moim przypadku budowanie osobistej relacji z Bogiem na początku przypominało bardziej katorżniczą pracę, niż życie pełne duchowych uniesień. Musiałam sobie przypominać, czasem wręcz upominać o przykazanym postanowieniu utrzymywania kontaktu. W dalszym ciągu się tego uczę. Tylko nawiązanie prawdziwej relacji z Bogiem może nas umocnić. A to praca niełatwa, na 2 etaty. Bezrefleksyjna obecność na Mszy Świętej, koncert psalmów czy klepanie pacierza nie zmienią naszego życia. Za to małe zmiany, sukcesywnie wprowadzane w nasze życie, a polegające głównie na wewnętrznej rozmowie i konsultacjach z najlepszym doradcą... Spróbuj :)

Jesteś Panem/Panią swojego losu i nic tego nie zmieni, nikt Cię do niczego nie zmusi ani nie narzuci zdania. Ale możesz dać się Komuś prowadzić przez życie, albo po prostu wziąć Go pod rękę i spacerować razem. 

JEST ŁATWIEJ! 


Zobacz również

24 komentarze

  1. Myśle, ze sama z siebie nie sięgnęłabym po ta książkę, ale Twoja recenzja jest bardzo intrygująca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka zdecydowania warta uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Osobiście lubię te moje prywatne rozmowy z Bogiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa recenzja. Możliwe, że sięgnę po książkę. : )

    OdpowiedzUsuń
  5. Religia to kwestia bardzo osobista. I taka też powinna pozostać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z przyjemnością przeczytam tę książkę! Sądzę, że może dużo wnieść do mojego życia...

    OdpowiedzUsuń
  7. czytałam tę książkę i dała do myślenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z opisu wynoszę, że książka jest napisana w sposób zrozumiały i przystępny. Kiedyś dostawałam od kuzyna księdza książki o tematyce religijnej i niewiele z nich rozumiałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Temat religii to, jak sama piszesz, obok polityki grząski grunt. Fajnie, że mimo to udało się stworzyć książkę wiarygodną, dającą do myślenia.

    @bookiecik

    OdpowiedzUsuń
  10. Zwiezla recenzja, brakuje mi tylko info na temat wydawcy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Moim zdaniem temat wiary to sprawa indywidualna każdego z nas.

    OdpowiedzUsuń
  12. Podejście z głową do sprawy wiary zawsze jest mile widziane. Zgadzam się, że trzymanie się wspólnoty religijnej w sensie ludzi i klepanie rytuałów niczym codziennej rutyny nieszczególnie prowadzi do rozwoju duchowego człowieka.

    OdpowiedzUsuń
  13. Najpierw zaciekawił mnie tytuł wpisu. A potem czytałam z największą przyjemnością! W 100% zachęciłaś mnie do sięgnięcia po książkę oraz do pozostania na Twoim blogu na dłużej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mi niezmiernie miło, dziękuję! <3

      Usuń
  14. Jestem ciekawa tej książki i na pewno po nią sięgnę za względu na przesłanie, które niesie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. "Na tym świecie nie dostaniemy jednoznacznych odpowiedzi na nurtujące pytania" - ale i tak trzeba pytać.

    OdpowiedzUsuń
  16. Również pisałam recenzję tej książki, bo poruszyła mnie niewyobrażalnie. Poruszyła pozytywnie i negatywnie.Z kilkoma aspektami w tej książce (zgodnie z Pismem Świętym) nie mogę się zgodzić, ale wielkie brawa dla pisarki! Za odwagę, za wartościowe rzeczy, które zauważyła, mając zdaje się z pozoru tak idealne życie.
    Jeśli jesteś zainteresowana moim zdaniem na tem,at tej książki zapraszam tutaj:
    https://paulinaglifestyle.blogspot.com.es/2017/06/bog-w-wielkim-miescie-recenzja-ksiazki.html

    Mam nadzieję, że wybaczysz spamowanie linkiem, ale tematycznie no! ;)
    Buziak ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ kochana, ja Cię czytam na bieżąco i doskonale pamiętam Twoją recenzję! Co śmieszniejsze, to ona przypomniała mi o tej książce i dlatego postanowiłam szybciutko wypożyczyć ją z biblioteki :) Buziaki!

      Usuń
  17. Zaintrygowałaś mnie tą książką, myślę, że jest pełna pozytywnego przekazu, bo niestety w szale współczesności zapominamy o tym, co tak naprawdę jest najważniejsze

    OdpowiedzUsuń
  18. Bóg a religia to dla mnie dwie różne rzeczy więc jeśli książka przytacza różnych ludzi, tak jak piszesz wierzących w Boga, a utożsamiającymi się z różnymi religiami to warto podjąć taką rozmowę. Jeśli zaś to rozmowa o bogu katolickim to inna inszość.

    OdpowiedzUsuń
  19. To może być bardzo ciekawa pozycja. Przyznam, że mnie zaintrygowała :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Myślę, że warto rozmawiać z Bogiem i wierzyć, ponieważ to niesamowicie wzbogaca nasze życie oraz daje nam nadzieję na lepsze jutro. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, taka jest dobra nowina w wierze katolickiej - wprawdzie umrzemy, ale dostaniemy drugie życie :)

      Usuń